Garderoba kapsułowa dzień siódmy.

Zestaw dnia.
Garderoba kapsułowa dzień siódmy. Dzisiaj opowiem Wam o wychodzeniu ze strefy komfortu i wpuszczaniu nowych fasonów do szafy.


Oto się stało skompletowałyśmy wymarzoną garderobę kapsułową – wszystko idealnie do siebie pasuje i ubieranie się każdego dnia jest zupełnie proste.


Aż tu nagle czegoś zaczyna nam brakować i coś nas uwiera, chciałybyśmy spróbować czegoś nowego, ale boimy się, że zburzymy ten ład, na który tak długo pracowałyśmy. Zupełnie jak wtedy, gdy jesteśmy na diecie. Czy jedno ciasto przekreśli wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy?


Kochane moje! To ciągle jedynie ubrania, a popełnianie błędów jest rzeczą ludzką. Nasz styl ewoluuje i zmienia się, jednak nie będziemy tej zmiany doświadczać gdy przestaniemy próbować.

Tak było ze mną i krótkimi sukienkami. Oj nie lubiłyśmy się zupełnie. Aż pewnego dnia na zakupach wzięłam jedną na próbę, nie za drogą, żeby budżet w razie pomyłki nie ucierpiał. I tak najpierw kilka dobrych tygodni przewisiała z metką w szafie. Uśmiechała się do mnie ukradkiem, aż pewnego dnia z początku nieśmiało, z dużą bluzą, postanowiłam spróbować. I tak została mi już ta miłość.


Pamiętajcie, że zmiany nie muszą, a nawet może nie powinny być drastyczne. A te wprowadzane małymi krokami mają większą szansę zostać z nami na dłużej.


To już ostatni wpis z serii garderoba kapsułowa, ale może nasunęło Ci się po tym tygodniu jakieś pytanie? Chętnie odpowiem na nie w komentarzu! Zapraszam!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *